W Wielkiej Brytanii, a dokładnie w Manchesterze mieszka piątka bardzo dobrych przyjaciół. Nazywają się oni Liam, Zayn, Niall, Louis i Harry. Znają się praktycznie od dawna, mają po siedemnaście lat.* Uczęszczają do pobliskiego liceum. Trzeba przyznać dziewczyny ich kochają! Niall i Liam mają dziewczyny, Beccę, była to dziewczyna Nialla i Roxanne, ta zaś Liama. Pozostała trójka nie chciała się angażować w różne związki, woleli się zabawić póki mogą.
Wakacje się skończyły. Nadszedł pierwszy dzień ostatniego roku w tej jak to często powtarzają chłopaki "zasranej" szkole.
Po lekcji biologii cała piątka poszła na szkolną stołówkę. Cała szkoła była podniecona jakimś wydarzeniem o którym oni nie mieli zielonego pojęcia.
-Ej, Jess, o co wszystkim chodzi?- spytał Louis koleżankę z klasy. Wszyscy oczywiście przyłączyli się do tego pytania.
-Nie wiecie? W ten piątek Jake robi imprezę z okazji swojej osiemnastki! Cała szkoła o tym gada! - odpowiedziała Jess.
-Dlaczego my nic o tym nie wiemy?- spytał Harry, starał się żeby jego głos brzmiał tak jakby był oburzony, ale chyba się nie udało.
-Nie wiem, zazwyczaj wieści rozchodzą się tu szybko. Może Jake nie chce żebyście przyszli na jego imprezę?- powiedziała szybko.
-Ej, Jess, chodź! - krzyknęła któraś z jej koleżanek.
-Ok, idę! Na razie chłopaki! - krzyknęła oddalając się.
-Czyli mam rozumieć, że nie mamy zaproszeń?- spytał Liam.
-Chyba tak. - odpowiedział Louis.
-Ale to nam nie przeszkodzi w dostaniu się na tą imprezę. - powiedział Zayn, uśmiechając się.
-No ależ oczywiście! - wykrzyknął Niall. - Ciekawe czy Becca wie coś o tej imprezie.
-Chyba nie, przecież tak to by Ci powiedziała. - odpowiedział Liam.
-No ja myślę. Muszę się ją o to zapytać.
-No to pytaj. - powiedział Harry, wskazując stolik w rogu przy którym siedziała Becca z koleżankami. Niall od razu skierował się w ich stronę. Podszedł do stolika i usiadł koło Becci.
-Cześć. - powiedziała po czym pocałował ją w policzek.
-O, hej!- odpowiedziała wesoło.
-Wiesz coś może na temat tej imprezy u Jake'a?- spytał, starał się żeby to zabrzmiało obojętnie. O dziwo wyszło mu tu nieźle.
-Ta.. coś słyszałam. Ale nie idę na nią.. - powiedziała, "zacinając" się lekko.
-Nie? Czemu?- spytał blondyn.
-A jakoś nie mam ochoty, poza tym.. moja.. e.. ciocia przyjechała i mama mówiła, że jakąś.. e.. rodzinną kolację urządza i, że koniecznie muszę na niej być. - odpowiedziała trochę niepewnie. Niall nie do końca wiedział czy mówi prawdę. Widział jak koleżanka się na nią patrzy i chichocze.
-Aha, dobra. -powiedział po dłuższej chwili. - Ja już będę leciał do chłopaków. Cześć! - odszedł nawet jej nie pomachał. Był wkurzony, wiedział, że ona ewidentnie kłamie!
-No i co?- spytał Zayn, kiedy Niall podszedł do stolika, który zajęli podczas gdy ona rozmawiał z Beccą.
-Powiedziała, że coś tam słyszała, ale nie idzie bo ma jakąś rodzinną kolacyjkę. - powiedział poirytowany Niall. -Ja wiem, że ona kłamie.
-A może naprawdę ma jakąś kolację. - powiedział Liam.
-Gdybyś tam był i słyszał jak ona to mów to też powiedziałbyś, że kłamie. -mruknął Niall.
-To kiepsko.. - powiedział Louis. Nagle zadzwonił dzwonek, wszyscy wstali i skierowali się do klasy od chemii.
-Podobno ma być jakaś nowa nauczyciela. - powiedział Harry, ta cisza go dręczyła, musiał ich jakoś zagadać. Ale nikogo ten temat nie zaciekawił. Kiedy weszli do klasy ujrzeli całkiem młodą atrakcyjną kobietę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz